Dodano: 2009-09-01 20:20
A ja myślę, że miłość jest wtedy, kiedy partnerzy uzupełniają się tworząc zgrany duet i chcą współpracować ze sobą konstruktywnie, nie odnosząc przy tym dających się zmierzyć korzyści (pieniędzy, prezentów itp.). To po prostu chęć bycia przy drugiej osobie po to, by sprawiać jej radość, być oparciem w trudnych chwilach - nie wymagając niczego w zamian. Pragnienie dawania bez myślenia o braniu. Altruizm nie zamknięty w żadne ramy czasowe.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
czym jest miłość Dodano: 2009-09-02 04:40
Ja sądzę iz jest to stan duchowy wyklarowany, budowany przez obie strony wzajemnie. Nie jest ona chwilowym zakochaniem, zauroczeniem, to uczucie powstaje przez pewien czas.
Dobrze wiedzą o tym Ci którzy prawdziwie pokochali.
Zgodzę się z wypowiedzia Wampgirl.
Jest to potrzeba bycia przy (z) kimś, ot co.
"Tam gdzie jest miłośc i łzy byc muszą
kto kocha sercem ten kocha duszą" :wink:
Dodano: 2009-09-02 04:46
| Wampgirl napisał(a): |
| A ja myślę, że miłość jest wtedy, kiedy partnerzy uzupełniają się tworząc zgrany duet i chcą współpracować ze sobą konstruktywnie, nie odnosząc przy tym dających się zmierzyć korzyści (pieniędzy, prezentów itp.). To po prostu chęć bycia przy drugiej osobie po to, by sprawiać jej radość, być oparciem w trudnych chwilach - nie wymagając niczego w zamian. Pragnienie dawania bez myślenia o braniu. Altruizm nie zamknięty w żadne ramy czasowe. |
Podpisuje się pod tym...w 100%
Dodano: 2009-09-02 04:49
| Wampgirl napisał(a): |
| A ja myślę, że miłość jest wtedy, kiedy partnerzy uzupełniają się tworząc zgrany duet i chcą współpracować ze sobą konstruktywnie, nie odnosząc przy tym dających się zmierzyć korzyści (pieniędzy, prezentów itp.). To po prostu chęć bycia przy drugiej osobie po to, by sprawiać jej radość, być oparciem w trudnych chwilach - nie wymagając niczego w zamian. Pragnienie dawania bez myślenia o braniu. Altruizm nie zamknięty w żadne ramy czasowe. |
ja również uważam że jesto 100% trafiona wypowiedź i podpisuję się pod nią
Dodano: 2009-09-02 05:46
| Wampgirl napisał(a): |
| A ja myślę, że miłość jest wtedy, kiedy partnerzy uzupełniają się tworząc zgrany duet i chcą współpracować ze sobą konstruktywnie, nie odnosząc przy tym dających się zmierzyć korzyści (pieniędzy, prezentów itp.). To po prostu chęć bycia przy drugiej osobie po to, by sprawiać jej radość, być oparciem w trudnych chwilach - nie wymagając niczego w zamian. Pragnienie dawania bez myślenia o braniu. Altruizm nie zamknięty w żadne ramy czasowe. |
ja rowniez sie pod tym podpisuje.
Prawdziwa miloscc nigdy nie przemija
Dodano: 2009-09-02 08:57
Dzięki. O ironio losu, napisała to (od 4 dni) singielka, osoba która nigdy nie kochała i której związki były raczej straconym czasem niż czymś przyszłościowym. Świetna ze mnie teoretyczka.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2009-09-02 09:17
Ha - zawsze sobie obiecujemy, że następnym razem będzie inaczej, że będzie lepiej i takie tam pierdoły. A zawsze wychodzi tak samo - ch**owo :twisted:
Pierdziele - ja tam chyba nikogo nie kocham. To jest tylko ułuda, że kochamy kogoś.
Jak ktoś umrze - o - wtedy sobie możemy uświadomić, że kogoś kochaliśmy. Taa...
Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum.
Dodano: 2009-09-02 09:23
Najłatwiej jest kochać kogoś po śmierci. Zauważamy, jaki ktoś był ważny, bo po prostu nam go brakuje.
"Ktoś tutaj był i był,
a potem zniknął
i uporczywie go nie ma."
I właśnie ta uporczywość sprawia, że dotkliwie odczuwamy brak tego kogoś - jego żartów, uśmiechu, dobrych rad.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2009-09-02 09:43
| Wampgirl napisał(a): |
|
I właśnie ta uporczywość sprawia, że dotkliwie odczuwamy brak tego kogoś - jego żartów, uśmiechu, dobrych rad. |
Ej! Aż mi się łezka w oku zakręciła!
Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum.
Dodano: 2009-09-02 09:48
ale widzisz - łezka kręci ci się po stracie kogoś. Zanim odszedł - pewnie nie myślałaś o tej osobie jako o bycie przemijalnym i byłaś przyzwyczajona, że zawsze jest. A tu nagle trach i odchodzi zabierając cząstkę ciebie. Podobnie jest z oddanymi sobie partnerami po rozstaniu.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2009-09-02 10:02
Z partnerem jest inaczej - to miłość, którą sami wybieramy. Osobiście wolę taka, na którą jesteśmy "skazani" nie z własnego wyboru - wolę myśleć o miłości rodzinnej, niż takiej, która łaczy się gdzieś tam z pociagiem fizycznym.
Bezwarunkowa? Tak - taką miłość wolę :)
Oddany partner? A co to za oddanie, skoro doszło do rozstania?
Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum.
Dodano: 2009-09-02 13:21
Ajajaj :D to jeszcze nie wiecie 8) ...czym tak naprawdę jest miłość...:lol: po co się tyle męczyć skoro i tak każdy interpretuje to po swojemu,i odczuwa po swojemu :wink:

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2009-09-02 15:01
Hardkillu, istnieją pewne po9wszechnie akceptowane wytyczne.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2009-09-02 15:33
No to niech ktoś napisze o tych powszechnie akceptowanych wytycznych i po sprawie :lol:

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2009-09-02 17:12
Podejrzewa , że cały temat jest o tym. Trzeba tylko umieć czytać.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2009-09-09 22:01
Chryste, jeszcze się wam nie znudziło wałkowanie tego tematu? :)
"God made me a cannibal to fix problems like you."
Dodano: 2009-09-10 13:40
a no nie którym widać jeszcze nie :wink:
Toż właśnie pisałem :arrow: co by ktosik mądry walnoł formułkę, co by było z głowy 8)

Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...
Dodano: 2009-09-10 16:38
| HardKill napisał(a): |
Toż właśnie pisałem :arrow: co by ktosik mądry walnoł formułkę, co by było z głowy 8)
![]() |
A to ja przeca już kiedyś pisałem, że miłość jest jak ciepła szarlotka. Formułke znajdziesz w książce kucharskiej :lol: :twisted:
"God made me a cannibal to fix problems like you."
Dodano: 2009-09-14 17:00
A ja będę wałkować ten temat, dopóki nie zaznam prawdziwej miłości. Zapowiada się pisanina w nieskończoność :d.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2010-04-07 10:49
Prawdziwa milosc to poranna filizanka kawy i cisza bo przeciez nie zawsze trzeba mowic i blysk w oku i usmiech poranny i delikatne musniecie policzka rano, kiedy otwieram oczy :)
Dla mnie, o milosci pisali wielcy, roztrzasaja ja mali. Dla kazdego jest czyms innym.
Non Serviam
Dodano: 2010-04-20 23:59
Tak naprawdę wielu z nas marzy o prawdziwej miłości,a podobno znajdzie ją ten kto potrafi się na nią otworzyć. Bardzo mnie zasmucają moi znajomi którzy twierdzą iż miłość nie istnieje...
Patrz prosto w oczy i czytaj z nich jak z otwartej księgi ...
Dodano: 2010-04-21 00:08
| Laura_V napisał(a): |
| Bardzo mnie zasmucają moi znajomi którzy twierdzą iż miłość nie istnieje... |
to powiedz im, żeby gonili się z koniem
miłość, to budzić się co rano obok Kobiety którą kochasz; to niesamowite uczucie bycia szczęśliwym
Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...
Dodano: 2010-04-21 00:18 Zmieniono: 2010-04-21 00:19
| Laura_V napisał(a): |
| Bardzo mnie zasmucają moi znajomi którzy twierdzą iż miłość nie istnieje... |
"Miłość nie istnieje... To nie jest nawet uczucie, to po prostu opłakana konieczność, zajmująca pośrednie miejsce między potrzebami ciała i duszy." (H. Balzac) Nie mam nic więcej do dodania.
"[...]prawdziwa droga do serca mężczyzny to sześć cali stali pomiędzy jego żebrami. Czasami cztery cale wykonają zadanie, ale żeby mieć całkowitą pewność, wolę mieć sześć. Zabawne, jak falliczne przedmioty są tym bardziej użyteczne, im są większe."
Dodano: 2010-04-21 00:23
| Mandraghora napisał(a): |
"Miłość nie istnieje... To nie jest nawet uczucie, to po prostu opłakana konieczność, zajmująca pośrednie miejsce między potrzebami ciała i duszy." (H. Balzac) Nie mam nic więcej do dodania. ![]() |
niesamowite, długo tego szukałaś ?
Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...
Dodano: 2010-04-21 00:33
Oczywiście.
"[...]prawdziwa droga do serca mężczyzny to sześć cali stali pomiędzy jego żebrami. Czasami cztery cale wykonają zadanie, ale żeby mieć całkowitą pewność, wolę mieć sześć. Zabawne, jak falliczne przedmioty są tym bardziej użyteczne, im są większe."